Życie bezrobotnego przypomina deszczowy listopadowy dzień. Jest szare, nie ma w nim słońca ani lepszych perspektyw na jutro. Człowiek wstaje, ubiera się, idzie po zakupy, je śniadanie, sprząta i przygotowuje się do powrotu dzieci ze szkoły. Schemat ten powtarza się co dzień, a bezrobotna matka jest więźniem domowych obowiązków, które są zawsze takie same. Pracujący mąż dopomina się, aby koszule, skarpety i spodnie były zawsze uprane, no bo on nie może pójść w byle czym. Przecież od jego wyglądu zależy, jak postrzegają go ludzie. Poważny urzędnik państwowy musi być zawsze schludnie ubrany. Praca w urzędzie narzuca w końcu jakieś standardy ubraniowe.

Jego bezrobotna małżonka to co innego. Ona nie musi się stroić, bo i nie ma dla kogo. Może chodzić po domu w wyciągniętych dresach i bez makijażu i tak nikt nie zwróci na to uwagi. Mąż dodatkowo zarzuca jej, że przecież nie powinna w ogóle narzekać, w końcu zajmowanie się domem to nie jest męczące zajęcie. On myśli, że wszystko robi się samo, a to przecież nieprawda. Podłoga w mieszkaniu nie myje się sama, zakupy same się nie przyniosą, a obiad sam nie przygotuje. Wyprawienie dzieciaków do szkoły i odrabianie z nimi lekcji to nie rodzaj błogiego relaksu. Jednak skąd może to wiedzieć człowiek, który bywa w domu wyłącznie w weekendy i to też w ograniczonym wymiarze czasowym. Nawet gdy żona poprosi go o opiekę nad dziećmi, on ma zawsze gotową odpowiedź, którą powtarza, jak mantrę. Kochanie jestem zmęczony, bo pracowałem przez cały tydzień i jestem okropnie zmęczony.

Cóż może zrobić w tej sytuacji jego małżonka? Chowa uszy po sobie i potulnie pozwala mu wyjść na spotkanie z kolegami. Chociaż w środku, aż kipi ze złości, to nie daje tego po sobie poznać. Tłumaczy sama przed sobą postępowanie męża, bo wie, że jest on jedynym żywicielem rodziny. Gdyby nie przynosił pieniędzy do domu, byłoby naprawdę krucho. Bezrobotna matka jest w pewnym sensie niewolnicą własnych decyzji, gdyż przed laty postanowiła poświęcić własną karierę, aby lepiej zająć się dziećmi. Chociaż nigdy tego nie żałowała, to jednak tęskniła za ludźmi, gwarem, biurowym harmiderem.

Jakie są rozrywki niepracującej mamy? O bardzo fascynujące. Pierwsza to oczywiście wizyta w warzywniaku. Tam oczekując na swoją kolej, może sobie poplotkować z sąsiadkami. Druga to spacer do sklepu mięsnego. Wśród kiełbas, kiszek, kaszanki, mięsa wołowego czuje się po prostu wyśmienicie. Choć nie cierpi tego miejsca, musi tam chodzić, gdyż jej najbliżsi nie wyobrażają sobie obiadu bez mięsa. Oni z pewnością nie są jaroszami. Kolejną ulubioną miejscówką pani domu jest przychodnia lekarska. Ona po prostu ubóstwia stanie w gigantycznych kolejkach, tylko po to, by załatwić mężowi zwolnienie L 4 lub wykupić receptę dla dzieci. Ten szpitalny zapach, a do te tłumy wściekłych emerytów, którzy z uporem maniaka okupują drzwi gabinetu lekarskiego, to dla niej chleb powszedni. Oczywiście w końcu dostanie swój upragniony numerek i uda jej się załatwić wszystko, o co poprosili ją domownicy, ale ile ją to kosztuje nerwów, wie tylko ona.

No oczywiście, gdyby miała ochotę na jakąś odmianę, to zawsze może pójść do Kościoła. Tam ma idealne warunki do odpoczynku psychicznego, gdyż jest cicho i może się skupić. Jednak czy modlitwa jest akurat tym, czego aktualnie potrzebuje? Z pewnością nie. Ona tęskni za adrenaliną, emocjami i przerwaniem codziennej rutyny. Z rozrzewnieniem wspomina okres przed ślubem, kiedy jeszcze pracowała zawodowo. Przez silne naciski małżonka dała się po porodzie zamknąć w domu i już nigdy nie wróciła do wykonywania zawodu sekretarki. Może nie zarabiała kokosów, lecz w kancelarii adwokackiej, gdzie pracowała, nigdy nie było nudno.

Ile lat może wytrzymać w domu taka przebojowa kobieta? To zależy, ale większość pań wytrzymuje góra 10 lat. A dlaczego tyle. A no bo dzieci w tym wieku stają się bardziej samodzielne i nie potrzebują mamusi ma każdym kroku. Poza tym przez większą część dnia i tak nie ma ich w domu. Co w takiej sytuacji ma zrobić ich mama? Odpowiedź jest prosta, ma przestać myśleć o innych, a skupić się na sobie. Najlepiej, żeby wróciła do zawodowej pracy, bo na ten krok nigdy nie jest za późno. Co musi zrobić, by wejść z powrotem do grona pracujących. Dobrze by było, gdyby przypomniała sobie jak napisać życiorys do pracy i zrobić piorunujące wrażenie na potencjalnym szefie- podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Skoro przez tyle lat umiała ogarnąć ten cały ogrom domowych obowiązków, z pewnością odnajdzie się w korporacyjnym życiu. Co prawda domownicy nie będą piali z zachwytu na wieść o jej powrocie do pracy, ale wyjdzie im to na zdrowie i staną się bardziej samodzielni.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here